niedziela, 26 lipca 2015

#45

Nie chce mi się tu pisać. Wcześniej miałam cały post przygotowany, ale stwierdziłam, że nie może on tak brzmieć. Tygodnie mijały, a ja wciąż spędzam każdy dzień tak samo, żadnych zmian. Była jakaś przejażdżka rowerem, której skutki jeszcze nie zniknęły, był koncert, była Ola, ale wszystko co dobre się w końcu kończy. Zdecydowanie za mało przeżyć, za mało przygód, za dużo domu, za dużo tego otoczenia. Plany się nie ziściły. 
Teraz rozumiem jak ciężko się pisze kiedy w twoim życiu nic się nie dzieje. Dziś już nawet nie interesuje mnie jaka jest pogoda na dworze. Jedynie odczuwam tą małą ilość czasu jaka pozostała do końca wakacji. Tak wiem, że przesadzam, przecież jeszcze cały miesiąc, ale jak patrzę z innej perspektywy - nie zadowala mnie to.

Dzisiaj wybieram się na urodziny do koleżanki, obym się dobrze bawiła. 











środa, 8 lipca 2015

#44

Jestem od trzech dni w domu, ale nie mogłam się tu pojawić. Musiałam wiele rzeczy poukładać sobie w głowie, ale ciągle mi to nie wychodzi. Chyba czas się poddać...

Ogólnie rzecz biorąc to pobyt u Olci był naprawdę fajny. Sobota była bardzo szalona, a niedziela odwrotnie. Szkoda tylko, że nie mogłam dłużej zostać w poniedziałek, ale cóż, sprawy logistyczne mi nie pozwoliły. Było bardzo, bardzo fajnie, pomijając pogodę, która zniweczyła niektóre plany oraz sytuacje kiedy mówisz komuś, że te zdjęcia mają się nigdzie nie pojawić, po czym wchodzisz na kompa, a one są udostępnione.

Co do dzisiaj to zaczęłam czytać kolejną książkę, pouczyłam się czegoś grać na gitarze, pojechałam na angielski i teraz robię to co zawsze gdy jestem w domu. Za nudne to moje życie. 
https://www.youtube.com/watch?v=l91u752OCPo

Kilka zdjęć z sesji z Olą, nie do końca mi wyszła, ale może to przez ten pośpiech...







piątek, 3 lipca 2015

#43

Nie mam czym tu się chwalić. To był leniwy tydzień. Naprawdę dużo oglądałam i czytałam, ale nie żałuję. Jutro wyruszam na weekend do Olci, także jak wrócę to się tu zjawię :)