wtorek, 21 kwietnia 2015

#29

Miałam napisać w niedzielę, ale za każdym razem jak chcę się zabrać za post, to nie mogę znaleźć wolnej chwili. W sobotę wróciłam do biegania, ale na początek raz w tygodniu. Wieczór spędziłam na rodzinnej imprezie. Niedziela była okropna, tak zepsutego humoru dawno nie miałam. Spędziłam prawie całą sobotę zgrywając wszystkie pliki z laptopa na starego, myśląc że w niedziele oddam go na gwarancje. Przeliczyłam się. Kochanym rodzicom nie chciało się jechać do Poznania. Nie mam pojęcia kiedy go oddam, a strasznie denerwuje mnie fakt, że nie mogę z niego w pełni korzystać... 
Ale koniec marudzenia. Oj, jednak nie xd Strasznie irytuje mnie fakt, że znalazłam się wśród 2 osób, które dostały niedostateczny ze sprawdzianu z matmy...i jeszcze ta poniedziałkowa kartkówka, z której też mam 1. Coś mi nie idzie w tym miesiącu matematyka. 
Co do dobrych rzeczy. Moja wychowawczyni nareszcie wróciła do szkoły, więc skończą się dodatkowe lekcje polskiego. 
Taka piękna pogoda ostatnio... mam nadzieję, że się utrzyma na długo. Także kończę ten post i zmykam uczyć się słówek z angielskiego :)



Same jedzenie... 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz