sobota, 25 kwietnia 2015

#31

Do południa robiłam porządek i obejrzałam serial. Po południu wybrałam się do Piły na zdjęcia. Moja kochana Kasia spisała się bardzo dobrze! :)
























czwartek, 23 kwietnia 2015

#30

Co za fatalny dzień. Najpierw okropne nudy w szkole, później klasą poszliśmy na wagary. Ale oczywiście znaleźli się wśród chłopaków oszuści, którzy pojawili się na matematyce, szkoda tylko, że wszyscy dowiedzieli się o tym kilka godzin później. Dobrze, że jutro mam wolne, bo jest zakończenie klas trzecich, a mi nie opłaca się przychodzić do szkoły na 3 godziny :)
W domu straciłam strasznie dużo nerwów, a wszystko związane z załatwianiem gwarancji na laptopa, bo oczywiście to jest mój laptop, więc ja mam wszystko robić sama, a rodzice mają to w dupie. Chociaż to oni kupowali go. Jeszcze tysiące razy drukarka nie chciała mi działać i musiałam się bawić w przerzucanie wszystkiego na pamięć itd...
Same dołujące informacje czytam w internecie. Moi ulubieńcy kończą karierę, a ja nie miałam okazji ich spotkać. Poza tym czuję się zdołowana gdy czytam jak innym spełniają się marzenia...
Może na mój humor ma wpływ to, że codziennie jestem nie wyspana, zmęczona. Nie ma dnia bym po szkole nie zasnęła chociaż na pół godzinki. Ale ciężko jest się wyrobić ze wszystkim będąc tak późno w domu...

https://www.youtube.com/watch?v=xhILJOeQkRc


<3

wtorek, 21 kwietnia 2015

#29

Miałam napisać w niedzielę, ale za każdym razem jak chcę się zabrać za post, to nie mogę znaleźć wolnej chwili. W sobotę wróciłam do biegania, ale na początek raz w tygodniu. Wieczór spędziłam na rodzinnej imprezie. Niedziela była okropna, tak zepsutego humoru dawno nie miałam. Spędziłam prawie całą sobotę zgrywając wszystkie pliki z laptopa na starego, myśląc że w niedziele oddam go na gwarancje. Przeliczyłam się. Kochanym rodzicom nie chciało się jechać do Poznania. Nie mam pojęcia kiedy go oddam, a strasznie denerwuje mnie fakt, że nie mogę z niego w pełni korzystać... 
Ale koniec marudzenia. Oj, jednak nie xd Strasznie irytuje mnie fakt, że znalazłam się wśród 2 osób, które dostały niedostateczny ze sprawdzianu z matmy...i jeszcze ta poniedziałkowa kartkówka, z której też mam 1. Coś mi nie idzie w tym miesiącu matematyka. 
Co do dobrych rzeczy. Moja wychowawczyni nareszcie wróciła do szkoły, więc skończą się dodatkowe lekcje polskiego. 
Taka piękna pogoda ostatnio... mam nadzieję, że się utrzyma na długo. Także kończę ten post i zmykam uczyć się słówek z angielskiego :)



Same jedzenie... 








niedziela, 12 kwietnia 2015

#28

Pogoda całkiem ładna, ale ból głowy zaprzepaścił moje plany na niedzielę. Spędziłam ten dzień w domu leniuchując. Oby się wszystko fajnie potoczyło do piątku :)


Stare, gdzieś zawieruszone zdjątko xd

sobota, 11 kwietnia 2015

#27

Tak na szybciutko. Dzisiejszy dzień spędziłam robiąc zdjęcia. Od rana do wieczora. Po południu razem z braćmi wybrałam się w motocyklową godzinną podróż. Było mega szybko, bo jadąc 200 km/h bałam się, że mi kask spadnie. 
Jeśli jutro będzie podobna pogoda to także zamierzam spędzić tą niedzielę w jakiś fajny sposób. A dzisiaj w nocy żegnam się na 4 miesiące z braciszkiem :)

piątek, 10 kwietnia 2015

#26

Chciałam tutaj napisać w ciągu tych trzech dni, ale zabrakło mi czasu. Jednak organizm codziennie domagał się tych niedospanych godzin. Na szczęście mam już za sobą te trzy dni. Piękna pogoda na ten weekend, więc planuję dobrze go wykorzystać. Dzisiaj byłam w kinie na Szybcy i Wściekli 7 i przyznaję, że ta część jest tak dobra jak pozostałe, mimo większej ilości efektów specjalnych. Po kinie pojechaliśmy na 2 duże pizze. W święta totalnie się nie ograniczałam z jedzeniem i do tego dzisiejsza pizza, popcorn i cola... aż boję się wejść na wagę, chyba i tak tego nie zrobię, bo wystarczy, że spojrzę na swoje nogi... Ale do ślubu miesiąc i troszkę ponad, więc może uda się przywrócić dawną wagę :) 



wtorek, 7 kwietnia 2015

#25

Święta, święta i po świętach. Bardzo szybko to zleciało, a ja wcale nie odpoczęłam. Nie zrealizowałam żadnych założeń. Dzisiejszy dzień też miał wyglądać inaczej. A wyszło, że spędziłam go na nauce słówek i przygotowywaniu się do rozprawki z polskiego. Liczę na to, że się ona nie odbędzie, ale w zamian wejściówki z lektury też nie będzie. Nie nauczyłam się na sprawdzian z matmy... Nie wiem co z tego będzie. Coś czuję, że to wyjdzie mi fatalnie...

sobota, 4 kwietnia 2015

#24

Jestem bardzo zmęczona. Wczoraj późnego południa byłam na zakupach z bratem, gdzie nieoczekiwanie spotkałam wielu znajomych. Ogólnie całe te ostatnie dni spędzałam pomagając mamie w lepieniu pierogów, malowaniu jajek, czy w pieczeniu ciast. Dzisiaj 5 h siedziałam w kuchni i odczuwam tego skutki. 

Czemu ciągle prześladują mnie widoki, które sprawiają, że zaczynam wątpić w cokolwiek? 





czwartek, 2 kwietnia 2015

#23

Chciałam wczoraj coś tutaj napisać, ale jakoś zabrakło czasu. Tak więc w środę nie pojawiłam się w szkole, więc wolny czas rozpoczął się dla mnie od wtorku po południu. Po południu upiekłam babeczki, a później wyjęłam z szafy keyboard i zaczęłam sobie przypominać jak się na nim gra. Wciągnęło mnie to przez dobre kilka godzin. Myślałam, że w prima aprilis nabiorę kogoś, ale nie miałam pomysłów... jedynie mama uwierzyła w drobną bajkę :P

Dzisiaj planuję ponownie upiec drożdżówki :) Od w sumie rana ćwiczę dwie piosenki i maciupeńkie progresy są. Czekam na powrót brata zagranicy. Może jutro się pojawię!



bananowo-owsiane ♥